Coz... moje wrazenia juz gdzies opisalem a nawet jesli nie to napisze jeszcze raz. Mam do opisania rzecz ciekawsza... moje kochanie gralo dzis w FEAR. Dotarlo do polowy trzeciego intervalu moze nawet troche dalej za co brawa ale...
- zolnierz Replici strzelil jej w plecy krotka serie... - "ale to moj czy nie?"
- same poczatki - ktos do niej strzela "aaaaaaaa!!!" *podskok*
- jakies wizje "O KURWA!" *podskok*
- slyszy wroga w nastepnym pomieszczeniu - boi sie wyjsc... mimo mojego usilnego namawiania...
- bardzo skupiona gra w FEAR...krzyknalem "BUUU!" - omal nie dostala zawalu...
- to samo co wyzej ale rzucilem w nia czyms... - reakcja taka sama...
- bardzo skupiona bla bla bla - opryskalem ja woda ze spryskiwacza... - zawal murowany...
- strzalala seriami... znaczy... calomagazynkowymi - mam wrazenie ze to byl odruch na strach...
W sumie... naprawde poczula klimat tej gry. Czase msam chcialbym tak grac... bo czasem mam wrazenie ze robie to wrecz mechanicznie (18 lat zycia - 18 lat komp w domu). Ciekawe zjawisko
