Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Reset Forever
Aktualności: Rejestracja nowych użytkowników wyłączona - powód? botowe konta
Strony: 1 [2]
  Drukuj  
Autor Wątek: GTA SA NIE 10/10!!!  (Przeczytany 6535 razy)
Papkin

Wiadomości: 439



Zobacz profil
« Odpowiedz #15 : Czerwiec 19, 2005, 11:27:02 »

Hie, hie... jak wam pokażę, c oza "star wars" na forum rm wybazgrałem... ręce, nogi i paznokcie opadają :]

Dawno dawno temu w odległej galaktyce...

Na scenie rpg makera, rządzi potężny Imperator Ludzix.
Korzystając z najciemniejszych mocy lordów sith, spamuje
na potęgę, trzymając w ryzach całą galaktykę rm.
Jedo uczeń, Darth Czesław, ciągłym zbijaniem
bąków, deprymuje rząd i całą politykę RP.

Na Twierdzy panuje chaos, a zły porucznik Reptile,
nie pozwala mieszkańcom tego przybytku na
godne współistnienie z forumową sceną.
Tymczasem, na gwieździe śmieci, zwanej netem,
pojawia się postać Papkina Skytroopera.


Stary mistrz pradawnej sztuki jeti, zamieszkuje
pustynną planetę Mazury, gdzie pod jego czujnym
okiem rozwija się młody mistrz jeti, Wielka Stopa.
Darth Czesław, zwiedziony ciemną stroną,
postanawia poprowadzić forumową mafię,

ale niestet, scena jest zbyt rozbita, aby stawić się
na wołanie mrocznego lorda. Tymczasem Papkin i jego
uczeń, znany jako Revan, planują obalenie
Imperium... ale po kilku głębszych pomysł
przechodzi i dalej siedzą w tym gównie.

AKT I
(Papkin i Revan siedzą w barze, popijając jakieś sącząc tanii alkochol)
Papkin: Tak jest mój drogi Revanie, żona mnie rzuciła, brat rozwalił samochód, a ty jesteśdebilem, z którym muszę się szlajać.
Revan (szeptem): Mistrzu, ten bogaty facet już zasnął, nie postawi ci kolejki!
Papkin: Hmmm (zamyślony) a może sięobudzi... pies mi zdechł, myszoskoczek odszedł dla innej, a...
Revan: Czy nie powinniśmy obalać imperium Ludzixa?
Papkin: Eeee... tia... no i córeczka wyszła za mąż za dresa i...
Revan: Mistrzu, musimy nieść pomoc uciśnionym i biednym.
Papkin: Cicho debilu, nakupowałem tego gówna i nie mam czym zapłacić?
Revan: A może użyjesz MOCY, mistrzu?
Papkin: Tia... całkiem nie głupie (wołając) Barman!
Barman Adams The Red: CZEGO?
Papkin: (patrzy mu w oczy) nie było mnie u ciebie, nie mam żadnego rachunku do zapłacenia, a te butelki, to po mleku, bo ja zagorzały abstynent jestem!
Barman Adams The Red: YYYYYYYY?Co? DAWAJ KASÊ, DEBILU!
Revan: Mistrzu, trza było użyć mindtricka i zaMOCować draba.
Papkin: Tia no tego w zasadzie... baterie mi siadły i i i .... a no i w zasadzie to ja wcale tego nie umiem.
Revan: Nie jesteśmistrzem jedi?
Papkin: Udawałem, żeby tego śpiącego przekonać, no wiesz... czasem się na to biorą.
Barman Adams The Red: DOśĆ TEGO (gwiżdże... po chwili zza lady wyłania się włochaty śmierdziel)
Pikachu: Pika?
Revan: Wygląda groźnie!
Papkin: Kuci, kuci ku!
Pikachu: (poraża obu)
Papkin: O ^^!
Revan: To był ból, master!
Papkin: Nie szpanuj angielskim! Kolo mi porty zepsuł. Wiesz, te gumowe, z autografem Pameli!
Revan: Eeee... ale guma nie przewodzi prądu.
Papkin: Wiesz, ja stary jestem, a dziśpieluchu nie mam i...
Revan i Papkin: (spierdzielają z baru)
Barman i Pikachu: (gonią buce!)
Revan: Mistrzu, na parkingu widziałem malucha!
Papkin: To śmigaj debilu, ja lecę po mój ścigacz!
Revan: Eeee...?
Papkin: No wiesz... też mam malucha, a szwagier mechanik i mi podtuningował kurde. Może polecieć na inną planetę!
Pikachu: Pika!
Revan: Aaaaa (obaj biegna do malucha, wsiadają, odlatują, Adams macha tasakiem i ucinba łeb Pikaczowi.
Barman Adams The Red: Ups, I did it again!

AKT II
(statek Dartha Czesława, Darth Czesław stara sięodlać w WC)
Darth Czesław: OooOoooOo... OoooOOooOoo... YHY YHY.... tia malutki, jestem twoim ojcem... (wchodzi szturmowiec)
Szturmowiec: Darth Czesławie!
Darth Czesław: Szybko, bo to tylko przystawka, wiesz, dziś była fasolka... YHY, YHY....
Szturmowiec: Imperator chce się z tobąwidzieć.
Darth Czesław: Eeeee... Imperator?
Szturmowiec: Ludzix, sir!
Darth Czesław: Aaaa tak... pamięć cośmi szwankuje... dobra, powiedz mu, że przyjdę, ale tu trochę potrwa... czy zamontowano do toalet z moim rozkazem ten bonus?
Szturmowiec: Są wszystkie numery "życia na Gorąco" sir!
Darth Czesław: Doskonale... wszystko idzie zgodnie z planem!
Szturmowiec: Ekhm...
Darth Czesław: (wychodzi po... zbyt długim czasie i udaje się przed oblicze imperatora. Poprawia swój olbrzymi, czarny hełm i patrzy w pomarszczone oblicze zielonego misia z beretem na łbie.
Imperator: Jesteś, Czesławie!... nie śpieszyłeś sięzbytnio!
Darth Czesław: W zasadzie, to w "życiu na Gorąco" był ze mną wywiad!
Imperator: I...
Darth Czesław: Zasadniczo, to ja im nie udzielałem wywiadu. Ale dowiedziałem się, że 3 lata powtarzałem 3 klasę i...
Imparator: Cisza! Potrzebuję więcej spamu... moja potęga gaśnie!
Darth Czesław: Ale panie, nabiłeś już 900002222234565 postów na Oazie!
Imperator: Cisza! Spamuj Czesławie!
Darth Czesław: Tak jest!
Imperator: Czy o czymś nie zapomniałeś?
Darth Czesław: Tak jest, sir!
Imperator: khem...
Darth Czesław: YHY, YHY...
Imperator: Tia....

AKT III
(maluch-śmigacz Papkina)
Papkin: No, jesteśmy bezpieczni... skręć w prawo mój młody patafianie.
Revan: Tak mistrzu... (po chwili) AaaaaAAaAA!!!!!!
Papkin: Co znowu?
Revan: DRESY!
Papkin: O QRNA, ZAWRACAJ!
Revan: Za późno... idą, ciiii!!!
(podchodzi dres, ze 3 metry wzrostu, muły jak Empire State Building, łysy, oczy prawie brak, tłusty jak bydle, kij bejsbolowy w łapie)
Dres: Yyyy.. na piwo dać?
Papkin: (cicho) O fuck, portfel u Adamsa zostawiłem. Może... (wyciąga lajtsabrę i włącza ją guzikiem na dole. Wyskakuje niebieski snop światła.). Nie tylko feministki umieją siębronić! (Przecina bejsbol)
Dres: Nie wystarczyć. Ja być Pan Bolo, łowca nagród. Ja mieć długa.
Revan: Więc czemu nie zbierasz na niego ,tylko kupujesz piwo?
Dres: Ja je wisieć mojemu kumplowi, choć Scoolbaka! (nawołuje qmpla. Podobny w sumie, ale ma włosy na całym ciele, no i zamiast na praeej, ma znaczek adidasa nalewej piersi)
Scoolbaka: UuuUggGGgugGgUu.
Dres: My się może z wami zabrać? Nas ścigać okrutny Reaven the Glutt.
Papkin: Aaaa Gluttów nie lubię, a chusteczek też nie mam.
Revan: Wsiadajcie! (włażą do malucha i gnieżdżą się z tyłu)
Papkin: No... to gdzie lecimy?
Dres: Ja znać fajną planetkę. Same dziwy!
Papkin: Eeee to nie planeta, to burdel!
Dres: To do burdelu!
Papkin: Ok, wchodzimy nadprzestrzeń... (maluch osiąga 60hm/h i mnkie przez układy słoneczne)

Akt IV (cela więzienna statku Datrha Czesława)
Księżniczka Fleja: Och Arturze, och N-3-M-po-S nudzę się!
Artur Dito:Bzzzz Piiibboooo.
Księżniczka Fleja: Qrqa, taskie siedzenie na dupie trochę daje się we znaki. Możebyśmy coś poroblili?
Artur Dito: BzzZ Piiibooo Gzzzz.
Księżniczka Fleja: Wiem, że nie masz bierek... ale i tak nie o to mi chodziło. Ech... nudy. A może... poszlibyście we dwójkę po miscza Jedi, Papkina?
Artur Dito: Piiiiii!
Księżniczka Fleja: Wiem, że to menel i ciągle myśli o seksie, ale... co innego mamy do roboty?
N-3-M-po-S: Możemy zagrać w jakąś grę w świecie Ooazaru?
Księżniczka Fleja: Cicho, ty się mało udzielasz, to teraz siedź na dupsku i nie gadaj...
Artur Dito: Ghuuuuu.
Księżniczka Fleja: Dobra, oto moja wiadomość do Papkina. Masz ołówek i kartkę? że jak, nie potrzebujesz? Hologram? Oki. Mistrzu Papkinie. Wiem, że chodzi ci tylko o dupcenie, ale w lochach Czesława, czuje się źle i sprawianie przyjemności rozmową przez droidy, to jakiś taki dziwny przywilej. Może wejdziesz do mnie i pogadamy? Tylko nie bierz przykłądu z Jody, co to wszedł i wyszedł po chwili. Chcę, abyś przyjechał jak najprędzej. Ps, jest takie nowe, białe, gęste frugo, bodaj bananowe. Kupisz w Biedronce po drodze? Czekam!
Artur Dito: Biiiip
Księżniczka Fleja: No, to spierdzielać!

AKT V (autosttrada między gwiezdna, korek ,znajomy maluch)
Revan: Miszczu, nadchodzi droid!
Dres: Militia może to jiesit.
Papkin: Boshe, chować butelki, nie Scoolbaka, nie żryj ich. No, wiesz, już masz ostatecznie ostre zęby... cicho, idzie!
Artur Dito: Piiiibbb (odzywa się głos rodem z TP: Masz 2 nowe wiadomości) Piii Kochanie, tu mama, chciałam tylko, żebyś nie jechał autostradą, bo z tatusiem ogłosiliśmy blokadę. Andrzej i ja świetnie się bawimy, ale ludzie cośwrzeszczą "Lepper do domu"! I tatuś pomidorami dostaje w łepetynę. Buziaczki, mamusia- Renatka!
Papkin: Rychło w czas... zapodaj drugą wiadomością!
Artur Dito: Bzzzz Papkinie bzzz dupcenie bzzzz sprawianie przyjemności bzzz wejdziesz do mnie bzzzz jak najprędzej bzzzz białe, gęste bzzzz czekam!
Papkin: Fleja... stara pizda żyje jeszcze!... ale świntuszy!
Revan: Bardziej niż ty, mistrzu!
Papkin: Nie przesadzaj, mój młody patafianie. Oki, wyrywamy z blokady?
Dres: Yhy!
Scoolbaka: (ryczy)
Revan: Włączam turbo! (zmienia bieg na dwójkę)

AKT VI
(statek Dartha Czesława)
Darth Czesław: Oooooo.... Oooooo....
Szturmowiec: Co robisz, sir?
Darth Czesław: Co? Nie widać, spamuję!
Szturmowiec: Ale... mam złe wieści!
Darth Czesław: Nawijaj!
Szturmowiec: Maluch z mistrzem Papkinem na pokładzie właśnie wylądował na lotnisku!
Darth Czesław: Na litość, czemu ich nie wysadzliliście?
Szturmowiec: Próbowaliśmy, sir, ale Papkin użył MOCY!
Darth Czesław: I co? On przeciw setce ludzi!
Szturmowiec: No... on jest MOCarny, a nasi się przestraszyli i zamknęli w kiblu.
Darth Czesław: Aaaa... to oki!
Szturmowiec: I... tak jakby... pognietli "życie na Gorąco"!
Darth Czesław: (unosi MOCą szturmowca i zaczyna go dusić): K&$%$$### ja im &%%%^. YHY YHY, lecę Papkina zapierdolić!!!!!
Szturmowiec: (upada na ziemię)

(korytarz więzienny)
Papkin: Idzie nieźle. Te buce się przestraszyły wentylatora!
Revan: A nie Bola?
Dres: Nom.
Papkin: No, nieważne. Wy możecie odejść, Fleja czeka! (spogląda na celę, gdzie zastaje śpiącą Fleję)
Darth Czesław: Znowu się spotykamy Papkinie, the jeti master! YHY, YHY.
Papkin: O w morde, stary? Co ty tu robisz? Wiesz, ja to cię do tej huty przypadkiem wrzuciłem wtedy, nie masz tego za złe, co?
Darth Czesław: (wyciąga czerwonego lajtsabra)
Papkin: Eeee Bolo, zrób coś!
Dres: Ja chcieć, ale ty mi bejsbol przeciąć!
Papkin: Eeeeeeee zabierać Fleję i zapierdalać do malucha (wyciaga zieloną lajsabrę) ja się zajmę Czesiem!
(walczą. Czesio zaczyna, Papkin odbija. Papkin atakuje w jaja, ale Czesiowi dawno stopiła je lawa ,wewnątrz huty. Czesio rąbie z prawej. Osłona, unik, skok przez wroga, atak, tłuką się)
Darth Czesław: Jeszcze nie jest za późno. Możesz przejść na ciemną stronę!
Papkin: Przykro mi, ale boję się ciemności! (rzuca lajsabrą w dupę Czesiowi, ten zapierdziela dookoła. Papkin idzie do malucha i uciekają)

AKT VII
Papkin: No, Fleja jeszcze śpi... teraz buziak, a potem....
Szturmowiec: Tak, sir!
Papkin: ej, a ty co tu robisz?
Szturmowiec: Pomyliłem rozdziały, sir!
Papkin: Aaaaa (pociąga szturmowca z kopniaka w próżnię) baby z wozu etc... (zaczyna dobierać się do Fleji. Przerywa mu zdecydowany plaszczak!)
Papkin: Plejo jhak dobszhe znhów chie widzheć (ociera złamany nos)
Księżniczka Fleja: Ty zboczono małpo, zabrałeś mnie i jeszcze chciałbyś się ze mną lizać!
Papkin: Eeee.... to ty tego chciałaś? Pamiętasz, wysłałaś mi droidy!
Księżniczka Fleja: Qrwa, a gdzie one są?
Revan: O fuck, nie wiem!
Dres: Hmmmm ja też nie wiedzieć.
Księżniczka Fleja: Och, a ty kim jesteś, napakowany, muskularny przystojniaku?
Dres: Ja Pan Bolo być. Ja mieć dług u Glutta.
Księżniczka Fleja: Gluty to nic miłego, ale taki Papkin ma coś jeszcze gorszego!
Papkin: To miała być nasza intyna tajemnica!
Scoolbaka: Wrrrrrrr (ryczy!)
Revan: Mistrzu, patrz!....

AKT VIII
Darth Czesław: Imperatorze... Yhy, Yhy...
Imperator: MOC spamu słabnie... czego chcesz?
Darth Czesław: Fleja uciekła!
Imperator: Aaa to dobrze! Wiesz, ile pizda jadła!
Darth Czesław: Miała nasze numery "życia na Gorąco"!
Imperator: Wyślij pościg!
Artur Dito: Wiem, gdzie ona jest!
N-3-M-po-S: Hej, ty bzyczysz, JA MÓWIÊ!
Imperator: A wy co?
Artur Dito: Bzzz Gzzz Piii!
Imperator: Biedactwa... sceny pomiliły... gadaćgdzie Fleja!

Akt IX
(Maluch się rozkraczył na jakiejś pustynnej planecie)
Papkin: O qrna, dopiero z przeglądu wrócił!
Revan: Ekhm...
Papkin: Taaaak... chciałbyś mi cośpowiedzieć?
Revan: No... tej kasy na przegląd t odużo było, a akurat wyszedł nowy Ploom 15 i...
Papkin: AAAAA TY DEBILU! TR"ZYMAJCIE MNIE!!! (gdy Papkin goni Revana, nadlatuje olbrzymia mucha)
Mucha Flet: Bolo, jesteś aresztowany! Reaven the Glutt żąda twojej egzekucji!
Dres: Nieeeee!!!
Księżniczka Fleja: Nieeee!! (rzuca mu się na szyję, Mucha Flet zabiera obu do pałacu Glutta)
Szturmowiec: Nieeeee!!!
Papkin: Eeee sceny ppomyliłeś?
Szturmowiec: Qrna, znowu! Mam sklerozę chyba.
Papkin: Tia... Scoolbaka, daj panu kopa... na rozpęd.
Scoolbaka: (ryczy i kopie)
Papkin: No, to lecimy dalej!
Revan: Ale mistrzu, co z Fleją?
Papkin: Nie chciała mnie... dziwka!
Revan: dorze, pogonimy ją, a potem lecimy!
Papkin: Ech... (lecą do pałacu, zastająniemal nagąfleję, użerającąsięz tłustym, włochatym Gluttem).
Księżniczka Fleja: Dobrze, że już jesteście!
Papkin: Dziwka, dziwka, dziwka, dziwka, dziwka! (śpiewa)
Księżniczka Fleja: To... to nie tak jak myślisz, uwięził mnie!
Papkin: Tiaa... jasne!
Księżniczka Fleja: Ma większego gluta, niż ty!
Reaven the Glutt: Ho, ho, ho!
Papkin (odcina mu łeb)
Księżniczka Fleja: Nie! Mój słodki książe!
Papkin: Mówiłem, dziwka!
Księżniczka Fleja: (odpina ze słupa, gdzie byłprzywiązany, Bola)
Dres: Dzięki bejbi!
Księżniczka Fleja: Och Panie Bolo, jaki pan zabawny!
Revan: Niedobrze mi... lkecimy?
Księżnicza Fleja: Dobra!

Akt X
(przestrzeń kosmiczna, statek Dartha Czesława wciąga promieniami malucha)
Dart Czesłwa: Nareszcie znów się spotykamy, Papkinie!
Papkin: Człowieku, widzieliśmy sięparę akapitów temu!
Darth Czesław: Tu nie ma akapitów.
Papkin: No, ale gdyby były....
(zaczynają siętuc, Revan biegnie za potrzebą, po czym zagubiony dociera do sali tronowej Imperaotra)
Imperator: Twój przyjaciel przegrał walkę!
Revan: Nie... to... niemożliwe! nieeeeee!!!
Imperator: Grali w Wormsy, a ten sam się zatłukłbananem!
Revan: Bananem Ale ciota!
Imperator: Niom! (gwiżdże, pojawia sięDarth Czesław, który otwiera czerwoną lajtsabrę)
Darth Czesław: (tłucze się z Revanem)
Darth Czesław: Revan... YHY, YHY, jestem twoją matką... YHY, YHY... przejdź na mojąstronę MOCy!
Revan: Ty suko, zabroniłaś mi wyjść z Gieńkiem na mecz!
Imperator: Hahahaa (piorunuje Revana!)
Revan: UaaaaAAaAA!!!!
Darth Czesław: (wrzuca Imperatora do szybu).
Revan: Czemu to zrobiłeś?
Darth Czesław: Głupio się śmiał, nie?



Bez sensu? A tak! A to jeszcze bardziej....
KONIEC!
Zapisane

as he lost his mind?
Can he see, or is he blind?
Can he walk at all?
Or if he moves, will he fall?
Papkin

Wiadomości: 439



Zobacz profil
« Odpowiedz #16 : Czerwiec 19, 2005, 11:35:42 »

Hie, hie... jak wam pokażę, c oza "star wars" na forum rm wybazgrałem... ręce, nogi i paznokcie opadają :]

Dawno dawno temu w odległej galaktyce...

Na scenie rpg makera, rządzi potężny Imperator Ludzix.
Korzystając z najciemniejszych mocy lordów sith, spamuje
na potęgę, trzymając w ryzach całą galaktykę rm.
Jedo uczeń, Darth Czesław, ciągłym zbijaniem
bąków, deprymuje rząd i całą politykę RP, powodując
wzrost napięcia przedmiesiączkowego i dziwne
konflikty małżeńskie.

Na Twierdzy panuje chaos, a zły porucznik Reptile,
nie pozwala mieszkańcom tego przybytku na
godne współistnienie z forumową sceną.
Tymczasem, na gwieździe śmieci, zwanej netem,
pojawia się postać Papkina Skytroopera.


Stary mistrz pradawnej sztuki jeti, zamieszkuje
pustynną planetę Mazury, gdzie pod jego czujnym
okiem rozwija się młody mistrz jeti, Wielka Stopa.
Darth Czesław, zwiedziony ciemną stroną,
postanawia poprowadzić forumową mafię,

ale niestet, scena jest zbyt rozbita, aby stawić się
na wołanie mrocznego lorda. Tymczasem Papkin i jego
uczeń, znany jako Revan, planują obalenie
Imperium... ale po kilku głębszych pomysł
przechodzi i dalej siedzą w tym gównie.

AKT I
(Papkin i Revan siedzą w barze, popijając jakieś sącząc tanii alkochol)
Papkin: Tak jest mój drogi Revanie, żona mnie rzuciła, brat rozwalił samochód, a ty jesteśdebilem, z którym muszę się szlajać.
Revan (szeptem): Mistrzu, ten bogaty facet już zasnął, nie postawi ci kolejki!
Papkin: Hmmm (zamyślony) a może sięobudzi... pies mi zdechł, myszoskoczek odszedł dla innej, a...
Revan: Czy nie powinniśmy obalać imperium Ludzixa?
Papkin: Eeee... tia... no i córeczka wyszła za mąż za dresa i...
Revan: Mistrzu, musimy nieść pomoc uciśnionym i biednym.
Papkin: Cicho debilu, nakupowałem tego gówna i nie mam czym zapłacić?
Revan: A może użyjesz MOCY, mistrzu?
Papkin: Tia... całkiem nie głupie (wołając) Barman!
Barman Adams The Red: CZEGO?
Papkin: (patrzy mu w oczy) nie było mnie u ciebie, nie mam żadnego rachunku do zapłacenia, a te butelki, to po mleku, bo ja zagorzały abstynent jestem!
Barman Adams The Red: YYYYYYYY?Co? DAWAJ KASÊ, DEBILU!
Revan: Mistrzu, trza było użyć mindtricka i zaMOCować draba.
Papkin: Tia no tego w zasadzie... baterie mi siadły i i i .... a no i w zasadzie to ja wcale tego nie umiem.
Revan: Nie jesteśmistrzem jedi?
Papkin: Udawałem, żeby tego śpiącego przekonać, no wiesz... czasem się na to biorą.
Barman Adams The Red: DOśĆ TEGO (gwiżdże... po chwili zza lady wyłania się włochaty śmierdziel)
Pikachu: Pika?
Revan: Wygląda groźnie!
Papkin: Kuci, kuci ku!
Pikachu: (poraża obu)
Papkin: O ^^!
Revan: To był ból, master!
Papkin: Nie szpanuj angielskim! Kolo mi porty zepsuł. Wiesz, te gumowe, z autografem Pameli!
Revan: Eeee... ale guma nie przewodzi prądu.
Papkin: Wiesz, ja stary jestem, a dziśpieluchu nie mam i...
Revan i Papkin: (spierdzielają z baru)
Barman i Pikachu: (gonią buce!)
Revan: Mistrzu, na parkingu widziałem malucha!
Papkin: To śmigaj debilu, ja lecę po mój ścigacz!
Revan: Eeee...?
Papkin: No wiesz... też mam malucha, a szwagier mechanik i mi podtuningował kurde. Może polecieć na inną planetę!
Pikachu: Pika!
Revan: Aaaaa (obaj biegna do malucha, wsiadają, odlatują, Adams macha tasakiem i ucinba łeb Pikaczowi.
Barman Adams The Red: Ups, I did it again!

AKT II
(statek Dartha Czesława, Darth Czesław stara sięodlać w WC)
Darth Czesław: OooOoooOo... OoooOOooOoo... YHY YHY.... tia malutki, jestem twoim ojcem... (wchodzi szturmowiec)
Szturmowiec: Darth Czesławie!
Darth Czesław: Szybko, bo to tylko przystawka, wiesz, dziś była fasolka... YHY, YHY....
Szturmowiec: Imperator chce się z tobąwidzieć.
Darth Czesław: Eeeee... Imperator?
Szturmowiec: Ludzix, sir!
Darth Czesław: Aaaa tak... pamięć cośmi szwankuje... dobra, powiedz mu, że przyjdę, ale tu trochę potrwa... czy zamontowano do toalet z moim rozkazem ten bonus?
Szturmowiec: Są wszystkie numery "życia na Gorąco" sir!
Darth Czesław: Doskonale... wszystko idzie zgodnie z planem!
Szturmowiec: Ekhm...
Darth Czesław: (wychodzi po... zbyt długim czasie i udaje się przed oblicze imperatora. Poprawia swój olbrzymi, czarny hełm i patrzy w pomarszczone oblicze zielonego misia z beretem na łbie.
Imperator: Jesteś, Czesławie!... nie śpieszyłeś sięzbytnio!
Darth Czesław: W zasadzie, to w "życiu na Gorąco" był ze mną wywiad!
Imperator: I...
Darth Czesław: Zasadniczo, to ja im nie udzielałem wywiadu. Ale dowiedziałem się, że 3 lata powtarzałem 3 klasę i...
Imparator: Cisza! Potrzebuję więcej spamu... moja potęga gaśnie!
Darth Czesław: Ale panie, nabiłeś już 900002222234565 postów na Oazie!
Imperator: Cisza! Spamuj Czesławie!
Darth Czesław: Tak jest!
Imperator: Czy o czymś nie zapomniałeś?
Darth Czesław: Tak jest, sir!
Imperator: khem...
Darth Czesław: YHY, YHY...
Imperator: Tia....

AKT III
(maluch-śmigacz Papkina)
Papkin: No, jesteśmy bezpieczni... skręć w prawo mój młody patafianie.
Revan: Tak mistrzu... (po chwili) AaaaaAAaAA!!!!!!
Papkin: Co znowu?
Revan: DRESY!
Papkin: O QRNA, ZAWRACAJ!
Revan: Za późno... idą, ciiii!!!
(podchodzi dres, ze 3 metry wzrostu, muły jak Empire State Building, łysy, oczy prawie brak, tłusty jak bydle, kij bejsbolowy w łapie)
Dres: Yyyy.. na piwo dać?
Papkin: (cicho) O fuck, portfel u Adamsa zostawiłem. Może... (wyciąga lajtsabrę i włącza ją guzikiem na dole. Wyskakuje niebieski snop światła.). Nie tylko feministki umieją siębronić! (Przecina bejsbol)
Dres: Nie wystarczyć. Ja być Pan Bolo, łowca nagród. Ja mieć długa.
Revan: Więc czemu nie zbierasz na niego ,tylko kupujesz piwo?
Dres: Ja je wisieć mojemu kumplowi, choć Scoolbaka! (nawołuje qmpla. Podobny w sumie, ale ma włosy na całym ciele, no i zamiast na praeej, ma znaczek adidasa nalewej piersi)
Scoolbaka: UuuUggGGgugGgUu.
Dres: My się może z wami zabrać? Nas ścigać okrutny Reaven the Glutt.
Papkin: Aaaa Gluttów nie lubię, a chusteczek też nie mam.
Revan: Wsiadajcie! (włażą do malucha i gnieżdżą się z tyłu)
Papkin: No... to gdzie lecimy?
Dres: Ja znać fajną planetkę. Same dziwy!
Papkin: Eeee to nie planeta, to burdel!
Dres: To do burdelu!
Papkin: Ok, wchodzimy nadprzestrzeń... (maluch osiąga 60hm/h i mnkie przez układy słoneczne)

Akt IV (cela więzienna statku Datrha Czesława)
Księżniczka Fleja: Och Arturze, och N-3-M-po-S nudzę się!
Artur Dito:Bzzzz Piiibboooo.
Księżniczka Fleja: Qrqa, taskie siedzenie na dupie trochę daje się we znaki. Możebyśmy coś poroblili?
Artur Dito: BzzZ Piiibooo Gzzzz.
Księżniczka Fleja: Wiem, że nie masz bierek... ale i tak nie o to mi chodziło. Ech... nudy. A może... poszlibyście we dwójkę po miscza Jedi, Papkina?
Artur Dito: Piiiiii!
Księżniczka Fleja: Wiem, że to menel i ciągle myśli o seksie, ale... co innego mamy do roboty?
N-3-M-po-S: Możemy zagrać w jakąś grę w świecie Ooazaru?
Księżniczka Fleja: Cicho, ty się mało udzielasz, to teraz siedź na dupsku i nie gadaj...
Artur Dito: Ghuuuuu.
Księżniczka Fleja: Dobra, oto moja wiadomość do Papkina. Masz ołówek i kartkę? że jak, nie potrzebujesz? Hologram? Oki. Mistrzu Papkinie. Wiem, że chodzi ci tylko o dupcenie, ale w lochach Czesława, czuje się źle i sprawianie przyjemności rozmową przez droidy, to jakiś taki dziwny przywilej. Może wejdziesz do mnie i pogadamy? Tylko nie bierz przykłądu z Jody, co to wszedł i wyszedł po chwili. Chcę, abyś przyjechał jak najprędzej. Ps, jest takie nowe, białe, gęste frugo, bodaj bananowe. Kupisz w Biedronce po drodze? Czekam!
Artur Dito: Biiiip
Księżniczka Fleja: No, to spierdzielać!

AKT V (autosttrada między gwiezdna, korek ,znajomy maluch)
Revan: Miszczu, nadchodzi droid!
Dres: Militia może to jiesit.
Papkin: Boshe, chować butelki, nie Scoolbaka, nie żryj ich. No, wiesz, już masz ostatecznie ostre zęby... cicho, idzie!
Artur Dito: Piiiibbb (odzywa się głos rodem z TP: Masz 2 nowe wiadomości) Piii Kochanie, tu mama, chciałam tylko, żebyś nie jechał autostradą, bo z tatusiem ogłosiliśmy blokadę. Andrzej i ja świetnie się bawimy, ale ludzie cośwrzeszczą "Lepper do domu"! I tatuś pomidorami dostaje w łepetynę. Buziaczki, mamusia- Renatka!
Papkin: Rychło w czas... zapodaj drugą wiadomością!
Artur Dito: Bzzzz Papkinie bzzz dupcenie bzzzz sprawianie przyjemności bzzz wejdziesz do mnie bzzzz jak najprędzej bzzzz białe, gęste bzzzz czekam!
Papkin: Fleja... stara pizda żyje jeszcze!... ale świntuszy!
Revan: Bardziej niż ty, mistrzu!
Papkin: Nie przesadzaj, mój młody patafianie. Oki, wyrywamy z blokady?
Dres: Yhy!
Scoolbaka: (ryczy)
Revan: Włączam turbo! (zmienia bieg na dwójkę)

AKT VI
(statek Dartha Czesława)
Darth Czesław: Oooooo.... Oooooo....
Szturmowiec: Co robisz, sir?
Darth Czesław: Co? Nie widać, spamuję!
Szturmowiec: Ale... mam złe wieści!
Darth Czesław: Nawijaj!
Szturmowiec: Maluch z mistrzem Papkinem na pokładzie właśnie wylądował na lotnisku!
Darth Czesław: Na litość, czemu ich nie wysadzliliście?
Szturmowiec: Próbowaliśmy, sir, ale Papkin użył MOCY!
Darth Czesław: I co? On przeciw setce ludzi!
Szturmowiec: No... on jest MOCarny, a nasi się przestraszyli i zamknęli w kiblu.
Darth Czesław: Aaaa... to oki!
Szturmowiec: I... tak jakby... pognietli "życie na Gorąco"!
Darth Czesław: (unosi MOCą szturmowca i zaczyna go dusić): K&$%$$### ja im &%%%^. YHY YHY, lecę Papkina zapierdolić!!!!!
Szturmowiec: (upada na ziemię)

(korytarz więzienny)
Papkin: Idzie nieźle. Te buce się przestraszyły wentylatora!
Revan: A nie Bola?
Dres: Nom.
Papkin: No, nieważne. Wy możecie odejść, Fleja czeka! (spogląda na celę, gdzie zastaje śpiącą Fleję)
Darth Czesław: Znowu się spotykamy Papkinie, the jeti master! YHY, YHY.
Papkin: O w morde, stary? Co ty tu robisz? Wiesz, ja to cię do tej huty przypadkiem wrzuciłem wtedy, nie masz tego za złe, co?
Darth Czesław: (wyciąga czerwonego lajtsabra)
Papkin: Eeee Bolo, zrób coś!
Dres: Ja chcieć, ale ty mi bejsbol przeciąć!
Papkin: Eeeeeeee zabierać Fleję i zapierdalać do malucha (wyciaga zieloną lajsabrę) ja się zajmę Czesiem!
(walczą. Czesio zaczyna, Papkin odbija. Papkin atakuje w jaja, ale Czesiowi dawno stopiła je lawa ,wewnątrz huty. Czesio rąbie z prawej. Osłona, unik, skok przez wroga, atak, tłuką się)
Darth Czesław: Jeszcze nie jest za późno. Możesz przejść na ciemną stronę!
Papkin: Przykro mi, ale boję się ciemności! (rzuca lajsabrą w dupę Czesiowi, ten zapierdziela dookoła. Papkin idzie do malucha i uciekają)

AKT VII
Papkin: No, Fleja jeszcze śpi... teraz buziak, a potem....
Szturmowiec: Tak, sir!
Papkin: ej, a ty co tu robisz?
Szturmowiec: Pomyliłem rozdziały, sir!
Papkin: Aaaaa (pociąga szturmowca z kopniaka w próżnię) baby z wozu etc... (zaczyna dobierać się do Fleji. Przerywa mu zdecydowany plaszczak!)
Papkin: Plejo jhak dobszhe znhów chie widzheć (ociera złamany nos)
Księżniczka Fleja: Ty zboczono małpo, zabrałeś mnie i jeszcze chciałbyś się ze mną lizać!
Papkin: Eeee.... to ty tego chciałaś? Pamiętasz, wysłałaś mi droidy!
Księżniczka Fleja: Qrwa, a gdzie one są?
Revan: O fuck, nie wiem!
Dres: Hmmmm ja też nie wiedzieć.
Księżniczka Fleja: Och, a ty kim jesteś, napakowany, muskularny przystojniaku?
Dres: Ja Pan Bolo być. Ja mieć dług u Glutta.
Księżniczka Fleja: Gluty to nic miłego, ale taki Papkin ma coś jeszcze gorszego!
Papkin: To miała być nasza intyna tajemnica!
Scoolbaka: Wrrrrrrr (ryczy!)
Revan: Mistrzu, patrz!....

AKT VIII
Darth Czesław: Imperatorze... Yhy, Yhy...
Imperator: MOC spamu słabnie... czego chcesz?
Darth Czesław: Fleja uciekła!
Imperator: Aaa to dobrze! Wiesz, ile pizda jadła!
Darth Czesław: Miała nasze numery "życia na Gorąco"!
Imperator: Wyślij pościg!
Artur Dito: Wiem, gdzie ona jest!
N-3-M-po-S: Hej, ty bzyczysz, JA MÓWIÊ!
Imperator: A wy co?
Artur Dito: Bzzz Gzzz Piii!
Imperator: Biedactwa... sceny pomiliły... gadaćgdzie Fleja!

Akt IX
(Maluch się rozkraczył na jakiejś pustynnej planecie)
Papkin: O qrna, dopiero z przeglądu wrócił!
Revan: Ekhm...
Papkin: Taaaak... chciałbyś mi cośpowiedzieć?
Revan: No... tej kasy na przegląd t odużo było, a akurat wyszedł nowy Ploom 15 i...
Papkin: AAAAA TY DEBILU! TR"ZYMAJCIE MNIE!!! (gdy Papkin goni Revana, nadlatuje olbrzymia mucha)
Mucha Flet: Bolo, jesteś aresztowany! Reaven the Glutt żąda twojej egzekucji!
Dres: Nieeeee!!!
Księżniczka Fleja: Nieeee!! (rzuca mu się na szyję, Mucha Flet zabiera obu do pałacu Glutta)
Szturmowiec: Nieeeee!!!
Papkin: Eeee sceny ppomyliłeś?
Szturmowiec: Qrna, znowu! Mam sklerozę chyba.
Papkin: Tia... Scoolbaka, daj panu kopa... na rozpęd.
Scoolbaka: (ryczy i kopie)
Papkin: No, to lecimy dalej!
Revan: Ale mistrzu, co z Fleją?
Papkin: Nie chciała mnie... dziwka!
Revan: dorze, pogonimy ją, a potem lecimy!
Papkin: Ech... (lecą do pałacu, zastająniemal nagąfleję, użerającąsięz tłustym, włochatym Gluttem).
Księżniczka Fleja: Dobrze, że już jesteście!
Papkin: Dziwka, dziwka, dziwka, dziwka, dziwka! (śpiewa)
Księżniczka Fleja: To... to nie tak jak myślisz, uwięził mnie!
Papkin: Tiaa... jasne!
Księżniczka Fleja: Ma większego gluta, niż ty!
Reaven the Glutt: Ho, ho, ho!
Papkin (odcina mu łeb)
Księżniczka Fleja: Nie! Mój słodki książe!
Papkin: Mówiłem, dziwka!
Księżniczka Fleja: (odpina ze słupa, gdzie byłprzywiązany, Bola)
Dres: Dzięki bejbi!
Księżniczka Fleja: Och Panie Bolo, jaki pan zabawny!
Revan: Niedobrze mi... lkecimy?
Księżnicza Fleja: Dobra!

Akt X
(przestrzeń kosmiczna, statek Dartha Czesława wciąga promieniami malucha)
Dart Czesłwa: Nareszcie znów się spotykamy, Papkinie!
Papkin: Człowieku, widzieliśmy sięparę akapitów temu!
Darth Czesław: Tu nie ma akapitów.
Papkin: No, ale gdyby były....
(zaczynają siętuc, Revan biegnie za potrzebą, po czym zagubiony dociera do sali tronowej Imperaotra)
Imperator: Twój przyjaciel przegrał walkę!
Revan: Nie... to... niemożliwe! nieeeeee!!!
Imperator: Grali w Wormsy, a ten sam się zatłukłbananem!
Revan: Bananem Ale ciota!
Imperator: Niom! (gwiżdże, pojawia sięDarth Czesław, który otwiera czerwoną lajtsabrę)
Darth Czesław: (tłucze się z Revanem)
Darth Czesław: Revan... YHY, YHY, jestem twoją matką... YHY, YHY... przejdź na mojąstronę MOCy!
Revan: Ty suko, zabroniłaś mi wyjść z Gieńkiem na mecz!
Imperator: Hahahaa (piorunuje Revana!)
Revan: UaaaaAAaAA!!!!
Darth Czesław: (wrzuca Imperatora do szybu).
Revan: Czemu to zrobiłeś?
Darth Czesław: Głupio się śmiał, nie?



Bez sensu? A tak! A to jeszcze bardziej....
KONIEC!
Zapisane

as he lost his mind?
Can he see, or is he blind?
Can he walk at all?
Or if he moves, will he fall?
Papkin

Wiadomości: 439



Zobacz profil
« Odpowiedz #17 : Czerwiec 19, 2005, 11:36:32 »

Hie, hie... jak wam pokażę, c oza "star wars" na forum rm wybazgrałem... ręce, nogi i paznokcie opadają :]

Dawno dawno temu w odległej galaktyce...

Na scenie rpg makera, rządzi potężny Imperator Ludzix.
Korzystając z najciemniejszych mocy lordów sith, spamuje
na potęgę, trzymając w ryzach całą galaktykę rm.
Jedo uczeń, Darth Czesław, ciągłym zbijaniem
bąków, deprymuje rząd i całą politykę RP, powodując
wzrost napięcia przedmiesiączkowego i dziwne
konflikty małżeńskie.

Na Twierdzy panuje chaos, a zły porucznik Reptile,
nie pozwala mieszkańcom tego przybytku na
godne współistnienie z forumową sceną.
Tymczasem, na gwieździe śmieci, zwanej netem,
pojawia się postać Papkina Skytroopera.


Stary mistrz pradawnej sztuki jeti, zamieszkuje
pustynną planetę Mazury, gdzie pod jego czujnym
okiem rozwija się młody mistrz jeti, Wielka Stopa.
Darth Czesław, zwiedziony ciemną stroną,
postanawia poprowadzić forumową mafię,

ale niestet, scena jest zbyt rozbita, aby stawić się
na wołanie mrocznego lorda. Tymczasem Papkin i jego
uczeń, znany jako Revan, planują obalenie
Imperium... ale po kilku głębszych pomysł
przechodzi i dalej siedzą w tym gównie.

AKT I
(Papkin i Revan siedzą w barze, popijając jakieś sącząc tanii alkochol)
Papkin: Tak jest mój drogi Revanie, żona mnie rzuciła, brat rozwalił samochód, a ty jesteśdebilem, z którym muszę się szlajać.
Revan (szeptem): Mistrzu, ten bogaty facet już zasnął, nie postawi ci kolejki!
Papkin: Hmmm (zamyślony) a może sięobudzi... pies mi zdechł, myszoskoczek odszedł dla innej, a...
Revan: Czy nie powinniśmy obalać imperium Ludzixa?
Papkin: Eeee... tia... no i córeczka wyszła za mąż za dresa i...
Revan: Mistrzu, musimy nieść pomoc uciśnionym i biednym.
Papkin: Cicho debilu, nakupowałem tego gówna i nie mam czym zapłacić?
Revan: A może użyjesz MOCY, mistrzu?
Papkin: Tia... całkiem nie głupie (wołając) Barman!
Barman Adams The Red: CZEGO?
Papkin: (patrzy mu w oczy) nie było mnie u ciebie, nie mam żadnego rachunku do zapłacenia, a te butelki, to po mleku, bo ja zagorzały abstynent jestem!
Barman Adams The Red: YYYYYYYY?Co? DAWAJ KASÊ, DEBILU!
Revan: Mistrzu, trza było użyć mindtricka i zaMOCować draba.
Papkin: Tia no tego w zasadzie... baterie mi siadły i i i .... a no i w zasadzie to ja wcale tego nie umiem.
Revan: Nie jesteśmistrzem jedi?
Papkin: Udawałem, żeby tego śpiącego przekonać, no wiesz... czasem się na to biorą.
Barman Adams The Red: DOśĆ TEGO (gwiżdże... po chwili zza lady wyłania się włochaty śmierdziel)
Pikachu: Pika?
Revan: Wygląda groźnie!
Papkin: Kuci, kuci ku!
Pikachu: (poraża obu)
Papkin: O ^^!
Revan: To był ból, master!
Papkin: Nie szpanuj angielskim! Kolo mi porty zepsuł. Wiesz, te gumowe, z autografem Pameli!
Revan: Eeee... ale guma nie przewodzi prądu.
Papkin: Wiesz, ja stary jestem, a dziśpieluchu nie mam i...
Revan i Papkin: (spierdzielają z baru)
Barman i Pikachu: (gonią buce!)
Revan: Mistrzu, na parkingu widziałem malucha!
Papkin: To śmigaj debilu, ja lecę po mój ścigacz!
Revan: Eeee...?
Papkin: No wiesz... też mam malucha, a szwagier mechanik i mi podtuningował kurde. Może polecieć na inną planetę!
Pikachu: Pika!
Revan: Aaaaa (obaj biegna do malucha, wsiadają, odlatują, Adams macha tasakiem i ucinba łeb Pikaczowi.
Barman Adams The Red: Ups, I did it again!

AKT II
(statek Dartha Czesława, Darth Czesław stara sięodlać w WC)
Darth Czesław: OooOoooOo... OoooOOooOoo... YHY YHY.... tia malutki, jestem twoim ojcem... (wchodzi szturmowiec)
Szturmowiec: Darth Czesławie!
Darth Czesław: Szybko, bo to tylko przystawka, wiesz, dziś była fasolka... YHY, YHY....
Szturmowiec: Imperator chce się z tobąwidzieć.
Darth Czesław: Eeeee... Imperator?
Szturmowiec: Ludzix, sir!
Darth Czesław: Aaaa tak... pamięć cośmi szwankuje... dobra, powiedz mu, że przyjdę, ale tu trochę potrwa... czy zamontowano do toalet z moim rozkazem ten bonus?
Szturmowiec: Są wszystkie numery "życia na Gorąco" sir!
Darth Czesław: Doskonale... wszystko idzie zgodnie z planem!
Szturmowiec: Ekhm...
Darth Czesław: (wychodzi po... zbyt długim czasie i udaje się przed oblicze imperatora. Poprawia swój olbrzymi, czarny hełm i patrzy w pomarszczone oblicze zielonego misia z beretem na łbie.
Imperator: Jesteś, Czesławie!... nie śpieszyłeś sięzbytnio!
Darth Czesław: W zasadzie, to w "życiu na Gorąco" był ze mną wywiad!
Imperator: I...
Darth Czesław: Zasadniczo, to ja im nie udzielałem wywiadu. Ale dowiedziałem się, że 3 lata powtarzałem 3 klasę i...
Imparator: Cisza! Potrzebuję więcej spamu... moja potęga gaśnie!
Darth Czesław: Ale panie, nabiłeś już 900002222234565 postów na Oazie!
Imperator: Cisza! Spamuj Czesławie!
Darth Czesław: Tak jest!
Imperator: Czy o czymś nie zapomniałeś?
Darth Czesław: Tak jest, sir!
Imperator: khem...
Darth Czesław: YHY, YHY...
Imperator: Tia....

AKT III
(maluch-śmigacz Papkina)
Papkin: No, jesteśmy bezpieczni... skręć w prawo mój młody patafianie.
Revan: Tak mistrzu... (po chwili) AaaaaAAaAA!!!!!!
Papkin: Co znowu?
Revan: DRESY!
Papkin: O QRNA, ZAWRACAJ!
Revan: Za późno... idą, ciiii!!!
(podchodzi dres, ze 3 metry wzrostu, muły jak Empire State Building, łysy, oczy prawie brak, tłusty jak bydle, kij bejsbolowy w łapie)
Dres: Yyyy.. na piwo dać?
Papkin: (cicho) O fuck, portfel u Adamsa zostawiłem. Może... (wyciąga lajtsabrę i włącza ją guzikiem na dole. Wyskakuje niebieski snop światła.). Nie tylko feministki umieją siębronić! (Przecina bejsbol)
Dres: Nie wystarczyć. Ja być Pan Bolo, łowca nagród. Ja mieć długa.
Revan: Więc czemu nie zbierasz na niego ,tylko kupujesz piwo?
Dres: Ja je wisieć mojemu kumplowi, choć Scoolbaka! (nawołuje qmpla. Podobny w sumie, ale ma włosy na całym ciele, no i zamiast na praeej, ma znaczek adidasa nalewej piersi)
Scoolbaka: UuuUggGGgugGgUu.
Dres: My się może z wami zabrać? Nas ścigać okrutny Reaven the Glutt.
Papkin: Aaaa Gluttów nie lubię, a chusteczek też nie mam.
Revan: Wsiadajcie! (włażą do malucha i gnieżdżą się z tyłu)
Papkin: No... to gdzie lecimy?
Dres: Ja znać fajną planetkę. Same dziwy!
Papkin: Eeee to nie planeta, to burdel!
Dres: To do burdelu!
Papkin: Ok, wchodzimy nadprzestrzeń... (maluch osiąga 60hm/h i mnkie przez układy słoneczne)

Akt IV (cela więzienna statku Datrha Czesława)
Księżniczka Fleja: Och Arturze, och N-3-M-po-S nudzę się!
Artur Dito:Bzzzz Piiibboooo.
Księżniczka Fleja: Qrqa, taskie siedzenie na dupie trochę daje się we znaki. Możebyśmy coś poroblili?
Artur Dito: BzzZ Piiibooo Gzzzz.
Księżniczka Fleja: Wiem, że nie masz bierek... ale i tak nie o to mi chodziło. Ech... nudy. A może... poszlibyście we dwójkę po miscza Jedi, Papkina?
Artur Dito: Piiiiii!
Księżniczka Fleja: Wiem, że to menel i ciągle myśli o seksie, ale... co innego mamy do roboty?
N-3-M-po-S: Możemy zagrać w jakąś grę w świecie Ooazaru?
Księżniczka Fleja: Cicho, ty się mało udzielasz, to teraz siedź na dupsku i nie gadaj...
Artur Dito: Ghuuuuu.
Księżniczka Fleja: Dobra, oto moja wiadomość do Papkina. Masz ołówek i kartkę? że jak, nie potrzebujesz? Hologram? Oki. Mistrzu Papkinie. Wiem, że chodzi ci tylko o dupcenie, ale w lochach Czesława, czuje się źle i sprawianie przyjemności rozmową przez droidy, to jakiś taki dziwny przywilej. Może wejdziesz do mnie i pogadamy? Tylko nie bierz przykłądu z Jody, co to wszedł i wyszedł po chwili. Chcę, abyś przyjechał jak najprędzej. Ps, jest takie nowe, białe, gęste frugo, bodaj bananowe. Kupisz w Biedronce po drodze? Czekam!
Artur Dito: Biiiip
Księżniczka Fleja: No, to spierdzielać!

AKT V (autosttrada między gwiezdna, korek ,znajomy maluch)
Revan: Miszczu, nadchodzi droid!
Dres: Militia może to jiesit.
Papkin: Boshe, chować butelki, nie Scoolbaka, nie żryj ich. No, wiesz, już masz ostatecznie ostre zęby... cicho, idzie!
Artur Dito: Piiiibbb (odzywa się głos rodem z TP: Masz 2 nowe wiadomości) Piii Kochanie, tu mama, chciałam tylko, żebyś nie jechał autostradą, bo z tatusiem ogłosiliśmy blokadę. Andrzej i ja świetnie się bawimy, ale ludzie cośwrzeszczą "Lepper do domu"! I tatuś pomidorami dostaje w łepetynę. Buziaczki, mamusia- Renatka!
Papkin: Rychło w czas... zapodaj drugą wiadomością!
Artur Dito: Bzzzz Papkinie bzzz dupcenie bzzzz sprawianie przyjemności bzzz wejdziesz do mnie bzzzz jak najprędzej bzzzz białe, gęste bzzzz czekam!
Papkin: Fleja... stara pizda żyje jeszcze!... ale świntuszy!
Revan: Bardziej niż ty, mistrzu!
Papkin: Nie przesadzaj, mój młody patafianie. Oki, wyrywamy z blokady?
Dres: Yhy!
Scoolbaka: (ryczy)
Revan: Włączam turbo! (zmienia bieg na dwójkę)

AKT VI
(statek Dartha Czesława)
Darth Czesław: Oooooo.... Oooooo....
Szturmowiec: Co robisz, sir?
Darth Czesław: Co? Nie widać, spamuję!
Szturmowiec: Ale... mam złe wieści!
Darth Czesław: Nawijaj!
Szturmowiec: Maluch z mistrzem Papkinem na pokładzie właśnie wylądował na lotnisku!
Darth Czesław: Na litość, czemu ich nie wysadzliliście?
Szturmowiec: Próbowaliśmy, sir, ale Papkin użył MOCY!
Darth Czesław: I co? On przeciw setce ludzi!
Szturmowiec: No... on jest MOCarny, a nasi się przestraszyli i zamknęli w kiblu.
Darth Czesław: Aaaa... to oki!
Szturmowiec: I... tak jakby... pognietli "życie na Gorąco"!
Darth Czesław: (unosi MOCą szturmowca i zaczyna go dusić): K&$%$$### ja im &%%%^. YHY YHY, lecę Papkina zapierdolić!!!!!
Szturmowiec: (upada na ziemię)

(korytarz więzienny)
Papkin: Idzie nieźle. Te buce się przestraszyły wentylatora!
Revan: A nie Bola?
Dres: Nom.
Papkin: No, nieważne. Wy możecie odejść, Fleja czeka! (spogląda na celę, gdzie zastaje śpiącą Fleję)
Darth Czesław: Znowu się spotykamy Papkinie, the jeti master! YHY, YHY.
Papkin: O w morde, stary? Co ty tu robisz? Wiesz, ja to cię do tej huty przypadkiem wrzuciłem wtedy, nie masz tego za złe, co?
Darth Czesław: (wyciąga czerwonego lajtsabra)
Papkin: Eeee Bolo, zrób coś!
Dres: Ja chcieć, ale ty mi bejsbol przeciąć!
Papkin: Eeeeeeee zabierać Fleję i zapierdalać do malucha (wyciaga zieloną lajsabrę) ja się zajmę Czesiem!
(walczą. Czesio zaczyna, Papkin odbija. Papkin atakuje w jaja, ale Czesiowi dawno stopiła je lawa ,wewnątrz huty. Czesio rąbie z prawej. Osłona, unik, skok przez wroga, atak, tłuką się)
Darth Czesław: Jeszcze nie jest za późno. Możesz przejść na ciemną stronę!
Papkin: Przykro mi, ale boję się ciemności! (rzuca lajsabrą w dupę Czesiowi, ten zapierdziela dookoła. Papkin idzie do malucha i uciekają)

AKT VII
Papkin: No, Fleja jeszcze śpi... teraz buziak, a potem....
Szturmowiec: Tak, sir!
Papkin: ej, a ty co tu robisz?
Szturmowiec: Pomyliłem rozdziały, sir!
Papkin: Aaaaa (pociąga szturmowca z kopniaka w próżnię) baby z wozu etc... (zaczyna dobierać się do Fleji. Przerywa mu zdecydowany plaszczak!)
Papkin: Plejo jhak dobszhe znhów chie widzheć (ociera złamany nos)
Księżniczka Fleja: Ty zboczono małpo, zabrałeś mnie i jeszcze chciałbyś się ze mną lizać!
Papkin: Eeee.... to ty tego chciałaś? Pamiętasz, wysłałaś mi droidy!
Księżniczka Fleja: Qrwa, a gdzie one są?
Revan: O fuck, nie wiem!
Dres: Hmmmm ja też nie wiedzieć.
Księżniczka Fleja: Och, a ty kim jesteś, napakowany, muskularny przystojniaku?
Dres: Ja Pan Bolo być. Ja mieć dług u Glutta.
Księżniczka Fleja: Gluty to nic miłego, ale taki Papkin ma coś jeszcze gorszego!
Papkin: To miała być nasza intyna tajemnica!
Scoolbaka: Wrrrrrrr (ryczy!)
Revan: Mistrzu, patrz!....

AKT VIII
Darth Czesław: Imperatorze... Yhy, Yhy...
Imperator: MOC spamu słabnie... czego chcesz?
Darth Czesław: Fleja uciekła!
Imperator: Aaa to dobrze! Wiesz, ile pizda jadła!
Darth Czesław: Miała nasze numery "życia na Gorąco"!
Imperator: Wyślij pościg!
Artur Dito: Wiem, gdzie ona jest!
N-3-M-po-S: Hej, ty bzyczysz, JA MÓWIÊ!
Imperator: A wy co?
Artur Dito: Bzzz Gzzz Piii!
Imperator: Biedactwa... sceny pomiliły... gadaćgdzie Fleja!

Akt IX
(Maluch się rozkraczył na jakiejś pustynnej planecie)
Papkin: O qrna, dopiero z przeglądu wrócił!
Revan: Ekhm...
Papkin: Taaaak... chciałbyś mi cośpowiedzieć?
Revan: No... tej kasy na przegląd t odużo było, a akurat wyszedł nowy Ploom 15 i...
Papkin: AAAAA TY DEBILU! TR"ZYMAJCIE MNIE!!! (gdy Papkin goni Revana, nadlatuje olbrzymia mucha)
Mucha Flet: Bolo, jesteś aresztowany! Reaven the Glutt żąda twojej egzekucji!
Dres: Nieeeee!!!
Księżniczka Fleja: Nieeee!! (rzuca mu się na szyję, Mucha Flet zabiera obu do pałacu Glutta)
Szturmowiec: Nieeeee!!!
Papkin: Eeee sceny ppomyliłeś?
Szturmowiec: Qrna, znowu! Mam sklerozę chyba.
Papkin: Tia... Scoolbaka, daj panu kopa... na rozpęd.
Scoolbaka: (ryczy i kopie)
Papkin: No, to lecimy dalej!
Revan: Ale mistrzu, co z Fleją?
Papkin: Nie chciała mnie... dziwka!
Revan: dorze, pogonimy ją, a potem lecimy!
Papkin: Ech... (lecą do pałacu, zastająniemal nagąfleję, użerającąsięz tłustym, włochatym Gluttem).
Księżniczka Fleja: Dobrze, że już jesteście!
Papkin: Dziwka, dziwka, dziwka, dziwka, dziwka! (śpiewa)
Księżniczka Fleja: To... to nie tak jak myślisz, uwięził mnie!
Papkin: Tiaa... jasne!
Księżniczka Fleja: Ma większego gluta, niż ty!
Reaven the Glutt: Ho, ho, ho!
Papkin (odcina mu łeb)
Księżniczka Fleja: Nie! Mój słodki książe!
Papkin: Mówiłem, dziwka!
Księżniczka Fleja: (odpina ze słupa, gdzie byłprzywiązany, Bola)
Dres: Dzięki bejbi!
Księżniczka Fleja: Och Panie Bolo, jaki pan zabawny!
Revan: Niedobrze mi... lkecimy?
Księżnicza Fleja: Dobra!

Akt X
(przestrzeń kosmiczna, statek Dartha Czesława wciąga promieniami malucha)
Dart Czesłwa: Nareszcie znów się spotykamy, Papkinie!
Papkin: Człowieku, widzieliśmy sięparę akapitów temu!
Darth Czesław: Tu nie ma akapitów.
Papkin: No, ale gdyby były....
(zaczynają siętuc, Revan biegnie za potrzebą, po czym zagubiony dociera do sali tronowej Imperaotra)
Imperator: Twój przyjaciel przegrał walkę!
Revan: Nie... to... niemożliwe! nieeeeee!!!
Imperator: Grali w Wormsy, a ten sam się zatłukłbananem!
Revan: Bananem Ale ciota!
Imperator: Niom! (gwiżdże, pojawia sięDarth Czesław, który otwiera czerwoną lajtsabrę)
Darth Czesław: (tłucze się z Revanem)
Darth Czesław: Revan... YHY, YHY, jestem twoją matką... YHY, YHY... przejdź na mojąstronę MOCy!
Revan: Ty suko, zabroniłaś mi wyjść z Gieńkiem na mecz!
Imperator: Hahahaa (piorunuje Revana!)
Revan: UaaaaAAaAA!!!!
Darth Czesław: (wrzuca Imperatora do szybu).
Revan: Czemu to zrobiłeś?
Darth Czesław: Głupio się śmiał, nie?



Bez sensu? A tak! A to jeszcze bardziej....
KONIEC!
Zapisane

as he lost his mind?
Can he see, or is he blind?
Can he walk at all?
Or if he moves, will he fall?
Strony: 1 [2]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

RetroReaders | linki sponsorowane | Voodoo Guild | Cyfra | suwalszczyzna | płyta analogowa, myjka | ktalog newsy | wigry | części Toyota Mazda | złoto | wyposażenie hotelu | hotel poznań | Torby papierowe | aerobik poznań | ogłoszenia towarzyskie | солнцезащитные очки | animated pirate statues | large bronze children statues | kart rabatowych | dentysta warszawa | śmieciami poznań | gabinecie kosmetycznym poznań | naprawie wózków widłowych | instalacje przemysłowe | stairlifts | kalendarze | stairlift | oferty pracy | poznań hotel | nocleg poznań | Oase | schody poznań | kominki poznań | konstrukcje stalowe | reklamy napojów | płytki klinkierowe | dekoracje ślubne poznań | energooszczędność | okulary przeciwsłoneczne | bezpłatne ogłoszenia | aerobik poznań | hostel poznań | okna aluminiowe poznań |
Powered by SMF 1.1.16 | SMF © 2006-2007, Simple Machines
XHTML | CSS | sitemap | Terra97 design by Bloc