Wielu ludzi mowi ze dzisiejsze gry nie maja w sobie "tego czegos" co sprawialo ze przy grach starszych spedzalismy wiele tygodni. Mowi sie ze gry stracily czesc swojego charakteru a tworcom przyswieca juz tylko chec zwiekszenia zyskow kazdym kosztem. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Jak się gra tylko w gry wielkich koncernów, to można mieć takie wrażenie. Przecież to normalne, że wielkie firmy chcą, żeby zwróciły się im inwestycje - co za tym idzie, gry kierują do największej możliwej grupy docelowej, dzisiaj takową jest pokolenie wychowane na Geforce'ach. A gracze narzekają, ale potem sami idą i kupują kolejnego Warcrafta ubranego w trójwymiarową grafiką, a przecież wystarczy wejść na stronę Battlefront i sobie Combat Mission zamówić - gra stworzona przez pasjonatów, ona ma to coś. Aby nie odbiegać zbytnio od tematu. Owszem, zauważyłem, że większość "dzisiejszych" gier (jak mówiłem, te tworzonych przez duże firmy) nie są wstanie mnie wciągnąć. W Quake grałem godzinami jako dzieciak, natomiast dzisiaj włączam jakiego FarCry i mnie to jakoś specjalnie nie bawi. Co innego produkty skandynawskiego Paradox, ale w nich jest ten oldschoolowy duch. Przyszłość
dobrych gier, widzę w pasjonatach właśnie.